niedziela, 31 lipca 2016

Ulubieńcy lipca


Cześć dziewczyny! Nadszedł ostatni dzień lipca. Dość szybko zleciał ten miesiąc. Dla większości pozostał jeszcze calutki miesiąc wakacji, dla innych szczęściarzy (czytaj studentów, w tym mnie) dwa miesiące. Niestety pogoda w tym roku nie dopisała. Było mało ciepłych dni na tyle, by ubrać się w jakieś krótkie spodenki, dopiero teraz się ociepliło. Mam nadzieję, że sierpień będzie o wiele cieplejszy. Nie wspominałam wcześniej o swoich wakacyjnych planach, bo były one niepewne. Dopiero teraz mogę to potwierdzić, że za 3 dni jadę do Chorwacji :) Było trochę problemów z organizacją tego wyjazdu, na szczęście wszystko dobrze się ułożyło i w tej chwili wszystko jest dopięte na ostatni guzik. Postaram się jeszcze napisać jakiś post jak wyglądają moje przygotowania do wyjazdu. Ale dziś zupełnie o czymś innym. Ponieważ miesiąc się już praktycznie skończył, jest to idealny czas na przedstawienie Wam ulubionych produktów lipca. Zapraszam do dalszej części postu :)

czwartek, 28 lipca 2016

Bluzka w kwiaty


Cześć dziewczyny! Od kilku dni mam o wiele mniej czasu, niż wcześniej. Po pierwsze dlatego, że załatwiam mnie i mojej paczce wakacje za granicą, także koresponduję w języku angielskim z właścicielem domu, który mamy wynajmować. Co z tego wyjdzie, nie wiem. Tak jak już wcześniej pisałam, chciałam nadrobić moje czytelnicze zaległości. Trochę się z tym przeliczyłam. Wypożyczyłam pełno książek z biblioteki, odłożyłam sobie na półkę kupione przeze mnie wcześniej powieści, które miałam ochotę przeczytać, a na dodatek planowałam zacząć czytać lektury, które zacznę przerabiać od października na uczelni. Jest ich ogromna ilość, więc chciałam rozłożyć sobie wszystko i zacząć od lipca czytać coś, co mi się przyda w moim studenckim życiu. Niestety, nie wyszło. Przeczytałam tylko jedną książkę z listy lektur. Oprócz tego, mama mojego chłopaka poprosiła mnie o pomoc. Ponieważ wyjeżdża za granicę, prosiła mnie o wypisanie wszystkich najpotrzebniejszych słówek w języku angielskim. Trochę to zajęło, a dokładniej 4 strony słownictwa + słówka napisane fonetycznie. Pomyślelibyście, że podstawowe słownictwo zajmie aż tyle stron? Ucieszyłam się, że mogłam w ten sposób jej pomóc :) Także nie mogę narzekać na bierność i nudę w te wakacje, bo zajęcia same się nasuwają. Jedyne co mnie cieszy, to od jakiegoś czasu spędzam więcej czasu ze swoją mamą. Jakiś czas temu wybrałyśmy się na małą sesję zdjęciową. Jej efekty znajdziecie poniżej. Bardzo lubię motyw kwiatów, zwłaszcza na bluzkach. Ta, jak widać, jest dość prześwitująca, ale fajnie się prezentuje, bo dodaje kontrastu do całej stylizacji. No i tradycyjne dżinsowe szorty, które są chyba najlepszą i najwygodniejszą opcją na upalne dni :) Do tego dodałam jeszcze koturny, z którymi nie mogę się rozstać, uwielbiam je, bo pasują praktycznie do każdej stylizacji i są bardzo wygodne. Bardzo dziękuję za obserwację bloga! W miesiąc zebrałam 20 obserwatorów :)

wtorek, 26 lipca 2016

Włosomania



Cześć dziewczyny! W dzisiejszym poście co nieco o moich włosach. Nie wiem jak Wy, ale ja doszłam do wniosku, że długie włosy nie oznacza piękne. Jeśli włosy są zbyt długie, są przesuszone, a końcówki rozdwojone. Ogólnie rzecz biorąc włosy nie wyglądają wtedy zdrowo i atrakcyjnie. Moją idealną długością są włosy takie jak na powyższych zdjęciach, albo nawet nieco krótsze. Uwielbiam lekko podkręcone włosy, piękne fale typu beach waves, spięte w kucyk a także włosy proste powiewające na wietrze. Niestety (albo i stety) mam naturalnie proste włosy, nie używam żadnych prostownic, bo moje włosy są proste jak drut :D Często mam też problemy, żeby w jakiś sensowny sposób je poukładać, bo są sypkie, ale za to lśniące :) Powyższy kolaż pokazuje tylko część moich zdjęć, na których moje włosy "są na pierwszym planie". Najstarsze zdjęcia z kolażu były wykonane dwa lata temu. To głownie zdjęcia z wakacji w Hiszpanii, Wysp Kanaryjskich, Grecji, Francji, czy z Włoch, ale także zdjęcia robione w domu. W małym mixie zdjęć znajduje się również fotografia z mojej studniówki (zgadnijcie która :D ) i Sylwestra. W którym wydaniu według Was moje włosy prezentują się najlepiej ? :) Jeśli macie jakieś pytania, piszcie w komentarzu, a odpowiem na wszystkie.

piątek, 22 lipca 2016

Ogród botaniczny


Cześć dziewczyny! Kilka dni temu razem z mamą wybrałyśmy się do ogrodu botanicznego. Obie uwielbiamy razem podróżować i spędzać czas. Jak na razie, w tym miesiącu nie udało nam się nigdzie wyjechać, więc postanowiłyśmy nadrobić ten czas wspólnymi wypadami. Pomimo, że pogoda niezbyt dopisywała, było dość chłodno i pochmurno, to naprawdę świetnie spędziłyśmy razem czas. Widać, że do dobrego towarzystwa piękna pogoda zupełnie nie jest potrzebna :D  Naszą wyprawę rozpoczęłyśmy od kupna gorącej czekolady, bo w pewnym momencie zrobiło się tak chłodno, że trzeba było się czymś rozgrzać. Później zaczęłyśmy spacerować sobie pięknymi alejkami, ozdobionymi kolorowymi kwiatami i roślinkami. Od kiedy pamiętam zawsze byłam miłośniczką kwiatów (stąd nawet nazwa bloga charlizerose), tak samo jak i moja mama. Ogród podzielony był na dwie części. Pierwsza, o której już wspomniałam. A druga- część z roślinami uprawnymi. Urzekły mnie wielkie skalniaki ze schodami, po których można było wchodzić na samą górę i podziwiać "panoramę" całego obiektu. Dotarłyśmy do bajkowego miejsca, czyli stawu, który był pokryty ogromną ilością nenufarów. Wyglądało to naprawdę zjawiskowo. Ciężko było oderwać wzrok od tak cudownego miejsca. Oprócz tego pierwszy raz w życiu widziałam na żywo szałwię, którą stosuje się do produkcji kosmetyków, a także tytoń (no to już nie muszę tłumaczyć do czego służy :D ). Jedne z roślin były ogrodzone i zabezpieczone, ponieważ dotknięcie ich powodowało poważne oparzenia. Dobrze, że ktoś zadbał o taką ochronę, bo przecież nie każdy czyta uważnie tabliczki umiejscowione przy roślinkach. Miałam okazję zobaczyć też naprawdę wielkie słoneczniki, dynie, ukryte wśród liści, lawendę, tymianek, czy miętę. Ogólnie rzecz biorąc ogród roił się od kolorów, krętych alejek i altan. Bardzo przyjemnie jest tak obcować z naturą- cisza, spokój. Idealne miejsce do odpoczynku, wyciszenia i mile spędzonego czasu :) A Wy lubicie spędzać czas w tego typu miejscach? :)

środa, 20 lipca 2016

"Bezpieczna przystań"


Witajcie! Nareszcie zrobiło się ciepło i człowiek od razu czuje, że żyje :D Właśnie takie powinny być wakacje. Wczoraj przejechałam ok. 20 km na rowerze. Bardzo lubię tę formę aktywności i pomimo, że ćwiczę regularnie, to i tak mam zakwasy. No ale taki urok tego sportu :) Oprócz tego wybrałam się na całodniową wycieczkę do ogrodu botanicznego razem z moją mamą, ale o tym poopowiadam Wam w kolejnym poście. Dzisiaj pierwszy post w formie recenzji książki "Bezpieczna przystań" Nicholasa Sparksa. Jeżeli ktoś ma zamiar przeczytać tę książkę, a nie chce bym zdradziła mu jej treść, zapraszam do przeczytania recenzji po skończonej lekturze i podzielenia się swoją opinią :) 


Zanim jednak przejdę rzeczy chciałam Wam przedstawić mojego kochanego czworonoga. Poznałyście już wcześniej Misia dziś nadeszła pora na zaprezentowanie drugiego przyjaciela. Oto Kubuś. Zawsze  towarzyszy mi w pisaniu postów. Dziś wyjątkowo wystąpił w roli modela :D Jak Wam się podoba?

piątek, 15 lipca 2016

5 produktów, bez których nigdzie bym nie wyjechała


Cześć dziewczyny! Dzisiejszy poranek nie zaczął się dobrze. Pierwszą informacją, która do mnie dotarła to atak terrorystyczny w Nicei. W miejscu, w którym spacerowałam dokładnie kilka lat temu. Jestem załamana tym, co się teraz dzieje, tym co ludzie są w stanie zrobić innym ludziom. Nie wiem, kiedy to się skończy, ale świat coraz szybciej podupada. Jak na złość od kilku dni zrobiło się dość chłodno i o jeździe na rowerze można niestety zapomnieć. Od dwóch dni siedzę sobie w domu i odpoczywam, przez ten czas dokończyłam "Bezpieczną przystań" Sparksa i zabieram się za "Jesienną miłość", którą już raz czytałam. Takie lenistwo też ma swoje uroki. Można nadrobić zaległości czytelnicze, czy zacząć oglądać jakiś serial. Od kilku tygodni oglądam "Plotkarę" i muszę przyznać, że serial nawet mnie wciągnął. Ale nie o tym chciałam pisać. Dziś co nieco o mojej wakacyjnej kosmetyczce, a dokładniej o 5 produktach, bez których nigdzie bym nie wyjechała. Zaczynamy!

wtorek, 12 lipca 2016

Wyjazd nad jezioro



Cześć dziewczyny! Chciałam bardzo podziękować za wszystkie komentarze do poprzednich postów, a także za obserwowanie mojego bloga. Wczoraj wróciłam z krótkiego wyjazdu. Byłam na działce u znajomych, nad jeziorem. Było naprawdę bardzo fajnie. Potrzebowałam takiego odpoczynku. Myślę, że każdy potrzebuje odetchnąć od wszystkiego. W piątek i niedzielę pogoda dopisywała, natomiast w sobotę było dość chłodno i wietrznie. Nie naszykowałam się zbytnio na takie ochłodzenie, więc musiałam się poratować bluzą mojego chłopaka. To nic, że za duża, ważne, że było ciepło :D W tak wietrzną pogodę ciężko było zrobić jakiekolwiek zdjęcia (co zresztą widać na poniższych zdjęciach). Spaliśmy pod namiotem, w nocy było naprawdę zimno. Dobrze, że wcześniej przygotowaliśmy się na to i zabraliśmy ze sobą karimaty, materace, ciepłe koce i pościel.  Dzień w dzień siedzieliśmy sobie na pomoście. Żeby się tam dostać trzeba było przedostać się przez bardzo zarośnięty teren. Oczywiście jakby to nie było, ukułam się o pokrzywy i teraz mam całe kolana w bąblach (skutki noszenia spodni z dziurami). Cały wyjazd odpoczywaliśmy i opalaliśmy się. Po kilku godzinach leżenia na słońcu naprawdę mocno się opaliłam, żeby nie powiedzieć, że się spiekłam. Mam jedynie to szczęście, że moja opalenizna bardzo szybko brązowieje i wygląda ładnie :) Chodziliśmy na spacery, pływaliśmy na pontonie, co było dla mnie największą frajdą, bo opłynęliśmy wielkie jezioro. Przy okazji przeczytałam ponad połowę "Bezpiecznej przystani" Nicholasa Sparksa leżąc na hamaku, ale o tym w innym poście :). Wieczorem razem ze znajomymi włączyliśmy sobie muzykę, pobawiliśmy się trochę. Wyjazd zleciał bardzo szybko. Już niedługo szykuję się na kolejną podróż na przełomie lipca i sierpnia. A co tam u Was? Jakie plany na wakacje?

wtorek, 5 lipca 2016

Wakacyjne postanowienia



Cześć kochani! Po pierwsze chciałabym Wam podziękować za wszystkie komentarze i odwiedziny bloga. Bardzo motywuje mnie to do dalszej pracy :) Jutro odpowiem na wszystkie komentarze. Dodatkowo uzupełniłam menu. Od tej chwili w razie jakichkolwiek pytań możecie pisać na mojego maila: charlizerose@onet.pl Jak Wam mijają wakacje? :) Moje zaczęły się dość intensywnie. Wczoraj przejechałam ok. 20 km na rowerze i to praktycznie ciągle pedałując pod górkę. Przez to obciążyłam trochę kolana i teraz muszę sobie zrobić chwilową przerwę z codziennymi ćwiczeniami. W wakacje postanowiłam trochę zmienić swój tryb życia. Ponieważ na uczelnię wstawałam dość wcześnie, pomyślałam, że w wakacje trochę odeśpię. Wiecie co? Tak długie spanie wcale nie jest dobre (przynajmniej dla mnie), jestem jeszcze bardziej zmęczona, brakuje mi czasu od rana, więc postanowiłam nastawiać sobie budzik na wcześniejszą godzinę. Jestem z siebie dumna, bo wreszcie wstaję wypoczęta i od rana mam wiele czasu dla siebie, na swoje przyjemności i różne zajęcia. W końcu na te wakacje planowałam wiele rzeczy.

 1. W trakcie roku akademickiego trenowałam ok. 4 razy w tygodniu, w wakacje chciałabym zwiększyć intensywność i zakres ćwiczeń i do tego dołożyć ćwiczenia cardio
2. Chciałabym trochę lepiej gotować, nauczyć się czegoś nowego (jeśli mi się uda i nie spalę kuchni to na pewno podzielę się z Wami różnymi przepisami)
3. Znajdę więcej czasu dla swoich bliskich, zwłaszcza dla swojego chłopaka, z którym ostatnio spędzam mało czasu
4. Ulepszę swoje umiejętności w robieniu zdjęć. Do tej pory korzystałam tylko z prostych funkcji, teraz postaram się poszperać w swoim aparacie i znaleźć jakieś fajne, przydatne funkcje
5. Zabiorę się wreszcie za książki, które od dawna leżą na mojej półce i czekają na mnie. Od października męczę lektury ze średniowiecza, renesansu i baroku. Teraz wreszcie mogę czytać to, co chcę :)

niedziela, 3 lipca 2016

DIY Kolorowe szyszki



Witajcie :) Będąc na działce w tamtym tygodniu, wpadłam na pomysł, by zebrać trochę szyszek i przemalować je. Na początku myślałam nad najprostszym rozwiązaniem, czyli sprayem. Niestety, będąc w sklepie zauważyłam, że cena sprayu waha się w granicach 13/17zł. Byłoby wszystko ok, gdyby nie mój pomysł na przemalowanie szyszek na kilka kolorów, najlepiej białych, fioletowych, czy różowych, bo takie najbardziej pasowałyby do mojego pokoju. Całość kosztowałaby ok. 40zł. Postanowiłam znaleźć tańszą opcję i zakupiłam testery farb.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...