piątek, 16 września 2016

Wypad do Torunia

Witajcie. Kilka dni temu miało miejsce coś strasznego dla mnie, nie będę o tym pisać, bo blog miał być odskocznią od codzienności i nie chciałabym wracać do tego wydarzenia. Post został napisany już prawie tydzień temu, jednak publikuję go dopiero dziś. Edytowałam go jedynie i dodałam ten wstęp, ale nie chcę przedłużać, tylko zapraszam Was do rozwinięcia


W Toruniu byłam dwa razy, a mimo wszystko to miasto mi się nie znudzi. Miałam okazję po raz kolejne go odwiedzić i pozwiedzać to urokliwe miasto. Zawsze zachwycała mnie magia tego miejsca, kamienice, piękne uliczki i widoki. Na spontaniczną wyprawę pojechałam z moją mamą. Polecam takie jednodniowe wypady nawet w trakcie roku szkolnego- pozwalają odpocząć od codzienności i zrelaksować się.

Dzień w Toruniu rozpoczęłyśmy do Starego Rynku. Ku mojemu zaskoczeniu, już o tak wczesnej porze, bo przed godziną 9, było tam strasznie dużo ludzi. Rynek roił się od straganów, w których tradycyjnie kupiłam pocztówki. Tyle lat minęło od kiedy ostatnio tam byłam, że zapomniałam, że Toruń jest tak bardzo turystycznym miastem. Na głównych ulicach nie zabrakło sklepów z pamiątkami, magnesami na lodówkę w kształcie pierniczków, czy widokówkami.



Razem z mamą udałyśmy się nad Wisłę. Zawsze, kiedy przejeżdżałam przez Toruń, uwielbiałam jechać mostem i podziwiać piękne widoki. Miałyśmy plan, by dostać się na drugi brzeg. W teorii miał podpłynąć statek, który nas tam zabierze, jednak żadnego takiego statku nie było i zrezygnowałyśmy z tego pomysłu.



W zamian za to udałyśmy się na punkt widokowy Torunia, a dokładniej na wieżę ratuszową. Tak jak już wiecie, uwielbiam podziwiać panoramę miasta. Naprawdę warto przemęczyć się i wejść na samą górę. Łatwo nie było- wąskie przejścia na samej górze i ogromny upał, ale mimo wszystko poleca taką atrakcję

Obowiązkowym punktem była Krzywa Wieża. Już sama wyprawa do niej jest ekscytująca ze względu na bardzo ładne widoki, a dokładniej kontrast między starymi murami a błękitem nieba i Wisłą

Jak to zwykle na spontanicznych wycieczkach bywa, coś musiało pójść nie tak. W naszym przypadku była to awaria autobusu do mojego miasta. Problem był taki, że tego dnia nie miałyśmy kolejnego autokaru. Z odsieczą ruszył mój chłopak i przyjechał po nas kupę kilometrów. Wiem, że czyta tego posta, dlatego jeszcze raz chciałam mu podziękować <3 Takim sposobem wróciłyśmy do domu z wielką torbą pysznych pierniczków, czyli typowego przysmaku Torunia i dobrym humorem.

A na sobie mam:
koszula- prezent
spodenki- Bershka
bluzka- Bershka
bransoletka- pamiątka z Chorwacji
torba- Gallantry 
buty- CCC

5 komentarzy:

  1. Cudownie jest słuchać takich rzeczy o swoim mieście! <3 Na zdjęciach moje kochane miejsca *.*

    https://start-afire.blogspot.com/

    Obserwuję i czekam na rewanż :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam posty o tematyce podróżniczej. Nigdy nie byłam w Toruniu i z chęcią bym sie tam wybrała :)
    Może wspólna obserwacja?
    Zapraszam https://natalie-forever.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudowne zdj! Kocham takie posty :)

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam nadzieję, że wszystko się u Ciebie ułoży :) w Toruniu nie byłam już całe lata. Jakieś 10 (?), ale to naprawdę piękne miasto. No i pierniki <3
    Pozdrawiam, W.

    OdpowiedzUsuń
  5. Takie wypady są czasami nam bardzo potrzebne, mogą nam poprawić humor, a w dodatku pozwiedzamy! Ja jeszcze nigdy nie odwiedziłam tego miasta, ale wygląda bardzo ładnie.
    Pozdrawiam serdecznie! <3
    nastolatka-marzycielka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...