wtorek, 10 października 2017

Produkty do włosów, które ostatnio testowałam

Witajcie. Dzisiaj rozpoczęła się promocja w Rossmannie. Udało Wam się kupić coś ciekawego? Ja zaopatrzyłam się w kilka rzeczy, które pokażę Wam, jak tylko je przetestuję :) W dzisiejszym poście pokazuję Wam produkty, które używam od jakiegoś czasu. Jedne okazały się prawdziwym hitem, inne niestety wielkim rozczarowaniem.




Jakie są moje włosy?
Zestawiłam Wam zdjęcie z 2016 roku i sprzed kilku dni.

Moje włosy były w tym roku dwukrotnie rozjaśniane. Tutaj nie widać tego tak dokładnie, bo mam już odrosty. Pomimo tego zabiegu nie narzekam na stan moich włosów. Wbrew krążącym mitom o złym stanie włosów po rozjaśnianiu, moje włosy są w dobrej kondycji i ładnie się błyszczą. Po jakimkolwiek farbowaniu należy bardzo o nie dbać, by były zdrowe, ale jak widzicie w moim przypadku, jest to wykonalne.

Włosy przy skórze głowy szybciej się przetłuszczają, a końcówki są suche. Włosy myję codziennie. Jest to moje zboczenie i szczerze mówiąc, to nie wyszłabym z domu bez świeżo umytej głowy. Być może przez codziennie mycie moje włosy "rozleniwiły się" i przyzwyczaiły do tego. Jedno jest pewne- uwielbiam mieć tak świeże włosy jak zaraz po umyciu.

Dużym minusem moim włosów jest to, że od zawsze są sypkie. Często mam problem, by zrobić sobie jakąś fryzurę, a o długotrwałym efekcie loków bez ogromnej ilości pianki i lakieru, mogę zapomnieć.

Gumki Invisi bobble
 Na włosach gumka prezentuje się tak:
Cena: 15 zł za opakowanie
Ocena: 10/10
Na początku  myślałam, że są to najzwyklejsze gumki, które po prostu ładnie wyglądają i na które obecnie jest moda. Dopiero jak je kupiłam, to zmieniłam zdanie i teraz już nie używam żadnych innych gumek. Zakupiłam je w małym pudełeczku. W zestawie są 4 gumki- 3 przezroczyste i 1 niebieska. Dlaczego je polecam? Po pierwsze, pomimo tych gęsto rozłożonych sprężynek nie plączą włosów i nie wyrywają ich. Oryginalne gumki Invisi bobble nie rozciągają się tylko powracają do swojego pierwotnego kształtu (warto zachować pudełko i po każdym użyciu wkładać je, by szybko się zmniejszyły). Świetnie  trzymają kucyk i nie zsuwają się. Te gumki wspomagają też falowanie włosów. Raz zrobiłam sobie koka z wilgotnych włosów i po zdjęciu gumki uzyskałam naprawdę ładne fale.Mały minus jest taki, że nie można kupić ich w pojedynczej wersji tylko w zestawie.


Suchy szampon Aussie
Cena: 8 zł
Ocena: 1/10
Swoją  przygodę z suchymi szamponami zaczęłam właśnie od tego. Ponieważ wybierałam się w długą podróż, stwierdziłam, że ten produkt może się przydać. Skusiła mnie mała pojemność. Potrzebowałam czegoś niewielkiego, a akurat małej wersji Batiste nie znalazłam. Co mogę powiedzieć o tym produkcie? Jestem zawiedziona. Produkt nie spełnia podstawowej funkcji jaką jest oczyszczenie i odświeżenie włosów. Używałam go kilka razy i ani razu nie przyniósł zadowalającego efektu. Wręcz przeciwnie- miałam wrażenie, że włosy są oklapnięte, a nie świeże i puszyste. Przeczytałam wiele opinii na temat tego produkty i zdania są bardzo podzielone. Jedni są zachwyceni, a inni zawiedzeni. Jestem tego zdania, że każdy sam powinien przetestować to na własnych włosach i dopiero później ocenić. W moim przypadku suchy szampon Aussie kompletnie się nie sprawdził. A jak jest u Was?

Suchy szampon Batiste
Cena: 15 zł
Ocena: 10/10
Po nieudanej próbie z Aussie nie poddałam się i zakupiłam Batiste. Chciałam mniejszą wersję, ale niestety w moim Rossmanie takiej nie było. I wyszło na to, że miałam kupić suchy szampon w małej buteleczce, a zakupiłam dużą wersję Batiste :D Brawo ja. Na początek zakupiłam tę zwykłą wersję, by sprawdzić jak moje włosy zareagują na ten produkt. Po przetestowaniu stwierdzam, że nie żałuję swojego wyboru. Szampon bardzo ładnie czyści włosy i odświeża je. Włosy u nasady są uniesione i puszyste. Po spryskaniu włosów dość długo musiałam wmasować w skórę biały pyłek, a później dobrze go rozczesać, by uzyskać pożądany efekt. Batiste świetnie sprawdza się w kryzysowych sytuacjach i wtedy warto go użyć. Pomimo, że wolę po prostu umyć głowę, to Batiste stosuję raz na jakiś czas i jestem bardzo zadowolona. Koniecznie muszę wypróbować też inne wersje dla włosów blond.

Szampon do włosów normalnych i szybko przetłuszczających się
Cena: 11 zł
Ocena: 1/10
Aby dłużej cieszyć się świeżymi włosami postanowiłam kupić szampon do włosów przetłuszczających się. Zacznijmy od zapachu. Jest piękny, bardzo delikatny i świeży. Osobiście kojarzy mi się z wakacjami :) Zawiera ekstrakt z ogórka i czynniki oczyszczające, które redukują sebum i skutecznie oczyszczają skórę głowy.Po raz pierwszy miałam okazję wypróbować szampon, który nie zawiera silikonów ani parabenów. Wszystko zapowiadało się pięknie, ale niestety moje włosy po tym szamponie nie wyglądały ładnie. Miałam wrażenie, że są niedomyte, czyli uzyskałam efekt przeciwny do pożądanego. Włosy nie układały się tak jak chciałam, były troszkę oklapnięte a kosmyki powywijane w różne strony. Wszystko przez to, że szampon zawiera naturalne składniki i mało "chemii", która w sposób sztuczny upiększa nasze włosy. Przyzwyczaiłam się do tego, że po każdym umyciu takim szamponem mam ładne włosy. Tu natomiast było zupełnie inaczej. Po kilkunastu dniach używania efekt jest nadal taki sam. Nie wiem, czy to tylko na moich włosach nie sprawdza tak dobrze zapowiadający się kosmetyk Jak na razie jestem zawiedziona, bo produkty z tej firmy uwielbiam i uważam, że są jedne z lepszych. Niestety Garnier Fructis  Fresh nie spełnił moich oczekiwań. Nie odświeżył włosów, a tym bardziej nie zadziałał na przetłuszczanie się. O jakimkolwiek wzmocnieniu nie było mowy.

Spiralki do włosów
Cena: 10 zł
Ocena:7/10
Tak jak już pisałam na początku, moje włosy nie są podatne na różne upięcia, przez co nigdy nie chciało mi się kombinować z wyszukanymi fryzurami. Któregoś dnia dostałam taki zestaw, który widzicie na powyższym zdjęciu. Zawiera on wie spiralki. Pomimo tego, że na odwrocie znajduje się instrukcja, początkowo kompletnie nie wiedziałam jak się za to zabrać. Dopiero pomógł mi TEN filmik. Okazało się, że jest to dziecinnie proste. Układamy włosy w taki kok jaki nam się podoba i wpinamy spiralki z dwóch stron. W miarę dobrze utrzymują się na włosach, jednak ja dla większej stabilności, używam jeszcze gumki. Nie pokazuję Wam efektu końcowego, bo jeszcze się nie wprawiłam, ale jak tylko wyjdzie jakiś ładny kok, to zrobię post z propozycjami uczesania :)

Płukanka z octu jabłkowego
Cena:
Ocena: 10/10
Jest to jedna z naturalnych, domowych płukanek, które stosuję na włosy. Na jeden litr wody dodaję 2 łyżeczki octu jabłkowego i takim roztworem płuczę włosy zaraz po umyciu. Nie ukrywam, na początku włosy nie pachną zbyt ładnie, ale na szczęście później ten charakterystyczny zapach ulatnia się. Taka płukanka jest świetna do oczyszczenia skóry głowy a także usunięcia wszelkich zanieczyszczeń i nadmiaru sebum, który jest tak dokuczliwy. Wiadomo, że na efekty takich domowych zabiegów musimy długo czekać. Niestety trzeba uzbroić się w cierpliwość. To już moja druga zużyta butelka octu. Co zauważyłam? Przede wszystkim włosy ślicznie się błyszczą i są bardzo gładkie. Nie wiem, czy to zasługa tego octu, ale włosy stały się bardziej podatne na wszelkie zabiegi, a co za tym idzie- są mniej sypkie. Ta płukanka sprawia, że włosy powolutku przestają się przetłuszczać przy skórze głowy. Stosowanie takiej płukanki polecam wszystkim, łącznie z osobami, które borykają się z łupieżem, bo ocet jabłkowy ma działanie przeciwgrzybiczne. Ponadto po regularnym i dłuższym stosowaniu lekko rozjaśnia włosy (takie działanie ma również cytryna). Gorąco polecam!

 Odżywka oil repair Garnier Fructis
Cena: 11 zł
Ocena: 9/10
Jakiś czas temu pisałam recenzję na temat innej odżywki Garnier intensywne odżywianie. Tym razem kupiłam produkt wzmacniający do włosów suchych i łamliwych. Zawiera ekstrakt z olejku kokosowego, a także olejek z oliwek, awokado i karite. Zapach jest bardzo bardzo słodki w przeciwieństwie do mojej poprzedniej odżywki, której zapach był bardziej delikatny. Moje pierwsza odczucia po zastosowaniu tej odżywki były jak najbardziej pozytywne. Produkt ładnie odżywia włosy. Po nim włosy świetnie się rozczesują, nawet kiedy są wilgotne, czy mokre. Nie ma problemów z plączącymi lub elektryzującymi się końcówkami. Cudo! Włosy ładnie się błyszczą i wyglądają na zdrowe. 

Szampon Schwarzkopf z mleczkiem z kwiatów Passiflory
Cena: ok. 9 zł
Ocena: 5/10
 Producent twierdzi, że to idealny produkt na przetłuszczające się u nasady i suche na końcach włosy. Coś dla mnie! Szampon świetnie się pieni (choć wiem, że nie u każdego. Moja mama mówi, że miała problem, by w ogóle umyć nim włosy). Zapach bardzo ładny, delikatny i lekko słodki. Co do działania- końcówki po tym szamponie są ładnie odżywione, nie elektryzują się i da się je okiełznać. Jeśli chodzi o nasadę włosów, to nie zauważyłam żadnej różnicy. Szampon ma zwykłe działanie oczyszczające, lecz nie redukujące nadmiaru sebum. Niestety nie zapewnia świeżości do 48 godzin tak jak pisze producent. Przynajmniej w moim przypadku szampon miał normalne działanie, bez większego szału. Stosowałam go regularnie przez jakiś czas i jak dotąd nie zauważyłam pożądanych efektów. Mimo wszystko nie przekreślam  tego produktu i próbuję dalej, bo etykieta mnie bardzo zachęciła :D Miejmy nadzieję, że coś zadziała, bo póki co jestem trochę rozczarowana.

9 komentarzy:

  1. Naprawdę fajny i dobrze zrobiony post, bardzo miło się czytało :)
    Zapraszam do mnie, może wspólna obserwacja? :)

    veronicalucy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Co prawda nie posiadam tych oryginalnych gumek Invisi bobble, tylko gumki na nich wzorowane, ale bardzo je lubię i używam praktycznie tylko ich. Miałam fioletową, ale niestety bawiąc się nią rozerwałam (długo mi służyła), natomiast teraz używam przezroczystej. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam podobnie. Też na początku nie miałam oryginalnych Invisi bobble i gumka mi się rozerwała, a właściwie rozdzieliła na pół. Póki co z Invisi bobble tak nie miałam :)

      Usuń
  3. Ja z Batiste jestem średnio zadowolona, a te gumki do włosów planuję wypróbować od dawna (z tego, co mi wiadomo, można je kupić pojedynczo, ale nie bardzo się opłaca cenowo) :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Masz ślicznego bloga! Piękne zdjęcia. :) Jeśli chodzi o te gumki do włosów to mam identyczne, ale wiadomo - tylko wzorowane na tych Invisi bobble. Mam problem z ich ściąganiem. :/ Może kupię te oryginalne i będzie po kłopocie, bo takie zwykłe gumki nie chcą trzymać mi włosów.
    Obserwuję. ♥
    amyrysuje.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja mam orginalne te gumeczki i one fajnie nie niszcza włosów :)

    Zapraszam https://ispossiblee.blogspot.com/2017/10/karmelowa-narzutka.html

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawy post. Masz bardzo ładne włosy.
    Szkoda, że do rossmana mam ekhm daleko, a do miasta rzadko jeżdzę.
    pozdrawiam
    ps. dziekuję za wizytę na blogu i komentarz.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja lubię produkty Fructis. Seria goodbye damage pomogła uratować moje włosy po rozjaśnianiu. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Suchego Szamponu używałam i jestem mega z niego zadowolona, ale zaciekawił mnie ocet jabłkowy..Chętnie kupie i sama spróbuje. :)

    Jakbyś miała czas to zapraszam również do mnie:
    Tu kliknij :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...