poniedziałek, 6 listopada 2017

Moja pasja rysownicza


Cześć! Ostatnio sporo pisałam o kosmetykach, a teraz przyszedł czas na  coś zupełnie nowego. Skoro jest to blog o mnie, to warto by było napisać o jednej z moich pasji, o której wcześniej nie wspominałam. Z tytułu wpisu już wiecie, że chodzi o rysowanie. Jeśli macie ochotę się zainspirować, zacząć przygodę z rysowaniem lub po prostu chcecie poznać więcej szczegółów, to zapraszam do dalszej części wpisu :)


Jak to się zaczęło?
Wszystko zaczęło się już  w przedszkolu. Od kiedy pamiętam zawsze brałam udział w konkursach plastycznych i zdobywałam wiele nagród. Po tym okresie miałam bardzo długą przerwę i dopiero w liceum zaczęłam rysować od nowa. Kiedyś rysowałam częściej, natomiast teraz znów chcę wrócić do regularnego rysowania. Mam nadzieję, że ten wpis jeszcze bardziej zmotywuje mnie do dalszego rozwijania swojej pasji.

Kilka informacji
{na górze od lewej strony: miś, Santorini, klasztor z widokiem na jezioro, kamienny most i drewniana chatka}
Ponieważ nie jestem profesjonalistką, rysuję wyłącznie na zwykłym kartonie A4. Myślę, że przy takim formacie łatwo jest "ogarnąć" całą przestrzeń na rysunku i idealnie narysować proporcje. Poza tym przechowywanie takich rysunków jest o wiele prostsze, niż tych na ogromnym formacie. Najbardziej lubię rysować naturę, różnego typu krajobrazy, martwą naturę i budowle. Nie przepadam za rysowaniem portretów, bo po prostu nie umiem tego robić i póki co, nie próbuję. O wiele bardziej lubię rysować jakąś ciekawą przestrzeń albo przedmioty. Często inspiruję się różnymi zdjęciami i staram się je odzwierciedlić na rysunku albo po prostu sama coś wymyślam :) Kiedy jest ładna pogoda, to bardzo lubię rysować w plenerze, jest to dość ciężkie zadanie, ale naprawdę bardzo przyjemne. 

Nie będę ściemniać, że rysowanie jest dla mnie najważniejszą pasją, której aktualnie się poświęcam. Niestety tak nie jest. Obecnie moim największym zainteresowaniem jest fotografia i blog, któremu poświęcam sporo wolnego czasu. Co jakiś czas najdzie mnie ochota, żeby coś narysować. Chciałabym rozwijać swoją pasję i rysować częściej, ale ostatnio mam trochę mniejszą motywację.


Moje akcesoria
Z mojego doświadczenia mogę polecić Wam kilka rzeczy, bo od dłuższego czasu testuję różne akcesoria.

Zacznijmy od tych podstawowych:

Segregator-  jeśli rysujecie na mniejszym formacie, to myślę, że taki segregator jest najlepszą opcją. Rysunki się nie gniotą i przede wszystkim nie brudzą, bo są zabezpieczone koszulką. W łatwy sposób można je przeglądać i dokładać nowe prace :)

Piórnik- obecnie nigdzie nie wyjeżdżam, dlatego ten piórnik zabieram ze sobą na uczelnię, ale kiedy biorę swoje akcesoria do rysowania w podróż, to ten piórnik zawsze świetnie się sprawdza. Jest usztywniany i bardzo pojemny. Nic się w nim nie niszczy, więc mam pewność, że kiedy wsadzę go do torby, to nie połamią mi się ołówki.

Ołówek Koh- I-Noor- jest to najlepszy ołówek jaki kiedykolwiek miałam. Jest dosyć ciężki, ale wygodnie się go trzyma i w łatwy sposób można nim pracować. Nadaje łagodną, delikatną linię. Jest świetny w rysowaniu natury, super nadaje się do konturów i cieniowania. Jest to ołówek z wymiennym wkładem. Jest bardzo porządny i chyba nie ma opcji, by się załamał.  Możecie dostać go w każdym sklepie plastycznym.

Gumka- myślę, że gumka z firmy Factis jest najlepsza do ścierania. Nie zostawia śladów i nie zabarwia kartki. Te gumki są w miarę miękkie do krojenia- kiedy potrzebowałam małą i wąską gumkę, to po prostu odkrawałam róg :)

Deska do rysowania- kiedyś notorycznie jej używałam, kiedy wychodziłam w plener i rysowałam. Swoją deskę nie kupiłam w sklepie plastycznym, tylko w castoramie :D nie dość, że wydałam na nią kilkanaście groszy, to jeszcze sama wybrałam sobie jej wielkość. Trzeba jedynie zwracać uwagę na to, by deska była idealnie gładka, bo w przeciwnym razie zrobią nam się brzydkie odciski na kartce. 

A teraz dodatkowe akcesoria:

Gumka Koh-I-Noor- przepraszam, że pokazuję ją w takim stanie, ale uwierzcie mi- moje pozostałe gumki z tej firmy wyglądają o wiele gorzej. Jest bardzo elastyczna, trochę przypomina plastelinę. Można ją łamać i zmieniać jej kształt. Mnie przede wszystkim służyła do lekkiego cieniowania

Węgiel- kiedyś był taki okres, że lubiłam rysować węglem, ale dość szybko zmieniłam zdanie. Zaczęło irytować mnie osypywanie się węgla i to, że bez jakiegokolwiek "zabezpieczenia" jednym przetarciem ręki zmazujemy wszystko. O wiele bardziej lubię ołówek :) Najbardziej opłaca się kupić taki węgiel w Empiku :)

Temperówka- moją ulubioną temperówką jest ta w formie domku . Kupiłam ją kilka lat temu i tak mi się spodobała, że do tej pory ją używam

Wiszer-  wiszer służy do rozcierania konturów. Zasada jest taka, że nie powinno się rozcierać ołówka. Ja jednak wspomagałam się tym przyrządem, bo uważam, że dzięki niemu można uzyskać łagodną linię np. przy rozmazywaniu nieba, czy wody.


Jeśli chcecie zobaczyć więcej moich rysunków, to dajcie znać :)







3 komentarze:

  1. Piękne rysunki, masz niesamowity talent !
    Temperówka domek super :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne. :) masz talent. czekam na kolejne, na więcej.

    OdpowiedzUsuń
  3. ślicznie, też lubię rysować, ale nie robię tego zbyt często :)
    www.s-y-l-w-i-a.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...